Archiwum kategorii: Aktualności ze świata

Aktualności ze świata prawosławia

Trzęsienie ziemi w Albanii

26 listopada w trzęsieniu ziemi o magnitudzie 6,4 w Albanii zginęło 51 osób, około 2000 zostało rannych. Najbardziej ucierpiało nadmorskie, turystyczne miasto Durres, znajdujące się niedaleko epicentrum trzęsienia.

Niezwłocznie po tragedii arcybiskup Tirany i całej Albanii Anastazy wezwał do otwarcia wszystkich cerkiewnych nieruchomości na potrzeby poszkodowanych. Pozbawieni dachu nad głową znaleźli schronienie w cerkwiach Durres, skicie Niewiast Niosących Wonności, oraz w seminarium w monasterze Świętego Błażeja (Shen Vlash). W samym monasterze schronienie znalazło ponad 200 osób.

Cerkiew w Albanii organizuje również wolontariuszy do pomocy przy poszkodowanych. Zaangażowani są seminarzyści i katecheci.

Cerkiew w Albanii, choć stanowi zdecydowaną mniejszość w kraju zdominowanym przez islam, od początku działalności arcybiskupa Anastazego odznacza się zaangażowaniem w działalność na rzecz ogółu społeczeństwa. Prowadzi szeroko zakrojoną działalność charytatywną, sierocińce, szkoły, a nawet klinikę.

Aby wesprzeć Cerkiew w Albanii w tym trudnym czasie, organizowana jest zbiórka funduszy.
Pieniądze można już wpłacać na konto ELEOS-u:
Prawosławny Metropolitalny Ośrodek Miłosierdzia
PKO BP 37 1020 1042 0000 8602 0120 5236
koniecznie z dopiskiem (tytułem płatności): ALBANIA

Tekst: Jakub Oniszczuk
Zdjęcia: Alexandria Ritsi

Pielgrzymka do Poczajowa

4 października członkowie Koła Terenowego w Hajnówce wyruszyli po raz kolejny z pielgrzymką do Poczajowa. Odwiedzili w pierwszej kolejności Istocznik św Anny. Następnie pielgrzymi pojechali do Poczajowa, gdzie spędzili trzy dni uczestnicząc w nabożeństwach. 6 października bratczyki odwiedzili Bożą Górę, po której wznieśli się do kapliczki i pieszczerek. Przy ,,krowotoczywych” ikonach ks. Krzysztof odsłużył molebien. Podczas ostatniego dnia pielgrzymki, działacze Koła zawieźli  najpotrzebniejsze rzeczy do Monasteru w Krzemieńcu oraz odwiedzili Monaster w Zimnym.

Zdjęcia: Koło Terenowe w Hajnówce

Patriarcha Aleksandrii i całej Afryki Teodor II odznaczony Złotym Orderem Świętych Braci Sołuńskich

21 września, goszczący w Polsce patriarcha Aleksandrii i całej Afryki Teodor II odznaczony został Złotym Orderem Świętych Braci Sołuńskich. Odznaczenie, po Boskiej Liturgii z okazji święta Narodzenia Przenajświętszej Bogarodzicy w Bielsku Podlaskim,  wręczyli  hierarsze członkowie Zarządu Głównego Stowarzyszenia: Bazyli Piwnik, Jan Smyk i Jerzy Maleszewski. W swoim słowie, przewodniczący Zarządu Głównego Bazyli Piwnik, podkreślił wielkie dzieło misyjne, jakie Patriarchat Aleksandrii prowadzi na całym kontynencie afrykańskim. Misje te – podobne do tych, które ponad tysiąc lat wcześniej prowadzili w Europie święci Cyryl i Metody, dają wielkie duchowe plony.

 

 

 

 

Białostockie koło nr 1 z pielgrzymką do Wilna

Koło Nr 1 Bractwa św. św. Cyryla i Metodego w Białymstoku zorganizowało pielgrzymkę autokarową do Wilna, która odbyła się w dniach 25-26 sierpnia br. W przeddzień wyjazdu w supraskim monasterze Zwiastowania Bogurodzicy został odprawiony molebien za podróżujących pielgrzymów.

Wczesnym rankiem 25 sierpnia pielgrzymi zebrali się przy katedrze św. Mikołaja w Białymstoku, gdzie zostali serdecznie przywitani przez opiekuna duchowego bractwa o. igumena Sergiusza oraz przewodniczącego Mikołaja Nazaruka. W autokarze o. igumen Sergiusz przeczytał modlitwy poranne oraz akafist do Najświętszej Bogurodzicy. Pogoda była deszczowa i pochmurna, ale duch radosnego Bożego ożywienia trwał wśród pielgrzymów. W Ełku do podróżujących dołączyły siostry miejscowego bractwa, które zostały serdecznie przywitane przez organizatorów.

Wśród pielgrzymów byli również uczniowie Szkoły Niepublicznej św. św. Cyryla i Metodego w Białymstoku, którzy w czasie podróży zaprezentowali swoją szkołę. Uczeń klasy trzeciej Michał Birycki zapoznał wszystkich z historią i ciekawymi zabytkami Wilna. Gabriel Birycki, uczeń piątej klasy przedstawił pełne poświęceń życie świętych męczenników wileńskich: św. Jana, św. Antoniego i św. Eustachiusza. Pracowali oni na dworze księcia Olgierda. W 1347 roku zginęli męczeńską śmiercią i tym samym przyczynili się do rozprzestrzeniania wiary Chrystusowej. Uczeń zwrócił szczególną uwagę pielgrzymów na Ostrą Bramę wraz z Ostrobramską Ikoną Matki Bożej. Chłopcy rozdali pielgrzymom ikony świętych męczenników wileńskich z tekstem troparionu i modlitwy do świętych. O. igumen przeczytał akatyst do świętych męczenników wileńskich, a pielgrzymi wtórowali śpiewem. Następnie pielgrzymi śpiewali pieśni z Bohohłaśnika. W autokarze panował modlitewny spokój powtarzania Modlitwy Jezusowej i pragnienie pokłonienia się relikwiom świętym.

W monasterze Świętego Ducha w Wilnie  mnich o. Nikita serdecznie przywitał pielgrzymów, błogosławiąc na pobyt w monasterze. Po wspólnych modlitwach i posiłku pątnicy udali się wraz z przewodnikiem na pieszą wędrówkę po Wilnie, by pomodlić się w przepięknych cerkiewkach, a także zwiedzić zabytki i przejść się cudownymi uliczkami starego miasta.

W planie nie zabrakło miejsca na sobotnie wieczorne nabożeństwo w katedrze monasterskiej, sakrament św. spowiedzi oraz pokłonienie się relikwiom św. Antoniego, św. Jana i św. Eustachego. Pod koniec wieczornego nabożeństwa sarkofag z relikwiami świętych został otwarty i wszyscy mieli możliwość w spokoju, z czcią pokłonić się wileńskim męczennikom. Było to niezwykłe przeżycie pokłonienia się, ucałowania i powierzenia swoich próśb i dziękczynienia Bogu za pośrednictwem tych świętych. Od ich męczeńskiej śmierci minęło 671 lat, a ich święte ciała do dziś służą nam przykładem wiecznego życia, duchowym pokrzepieniem oraz mocą łask uzdrawiania. W sercach pielgrzymów zapanowała radość, spokój i zamyślenie. W tym niezwykłym wyciszeniu pielgrzymi przystąpili do św. sakramentu spowiedzi. Po wieczornym nabożeństwie wszyscy udali się na wspólną kolację monasterską, a następnie na zasłużony błogosławiony odpoczynek.

Wczesnym rankiem wszyscy spieszyli się na Boską Liturgię w przepięknej monasterskiej cerkwi Świętego Ducha. Relikwie świętych, cudowne ikony, piękny śpiew, przystąpienie do sakramentu Świętej Eucharystii stworzyły niezapomniane chwile. Jeszcze raz został otwarty sarkofag i pielgrzymi mogli powtórnie pokłonić się świętym męczennikom wileńskim i powtórzyć słowa: Wieliczajem was, strastotierpcy swiatii, Antonije, Ioannie i Jewstafije, i cztiem czestnaja stradanija wasza, jaże za Chrysta pretierpieli jestie. Po Liturgii ugoszczono zebranych monasterskim śniadaniem. Po posiłku o. igumen Sergiusz udzielił pielgrzymom błogosławieństwa na wolny czas na modlitwę w wybranych cerkwiach i przy Ostrej Bramie. Każdy pielgrzym miał wspaniałą okazję na chwilę wytchnienia. Czas pobytu w monasterze nieubłaganie dobiegał końca. Pielgrzymi,  śpiewając modlitwy, odjechali z monasteru. Po drodze był czas na zakup smakowitego wileńskiego chleba i różnych potraw litewskich, by ugościć swych najbliższych i zachęcić do kolejnego wyjazdu z bractwem.

Opiekun duchowy o. igumen Sergiusz przez całą drogę powrotną troszczył się o duchowy stan pielgrzymów i czytał akafist do Najsłodszego Pana naszego Jezusa Chrystusa (Iisusu Sładczajszemu), modlitwy dziękczynne i wieczorne oraz dzielił się swymi duchowymi wrażeniami z pielgrzymki na Świętą Górę Athos. Pątnicy w duchowym spokoju wrócili szczęśliwie do swych domów.

Przewodniczący bractwa Mikołaj Nazaruk szczerze wszystkim podziękował za udział w pielgrzymce, a w szczególności uczestnikom z Ełku. Wszyscy pielgrzymi okazali swą radość z uczestnictwa w pielgrzymce, szczerze dziękowali organizatorom za wspaniałe chwile i wyrazili gotowość do udziału w następnych wyjazdach.

Szczególne podziękowanie otrzymał opiekun duchowy o. igumen Sergiusz. Dzięki jego szczególnej duchowej opiece uczestnicy wytrwale przebywali w modlitwie, brali udział w nabożeństwach, poznali życie świętych i dzięki temu odczuli ich moc uzdrawiania i duchowego pokrzepienia.

H. Borowik

Delegacja Bractwa w Gruzji

W dniach 11-16 października delegacja Bractwa na czele z przewodniczącym Zarządu Głównego Bazylim Piwnikiem odwiedziła Gruzję. Głównym jej celem było zapoznanie się z obecną sytuacją Cerkwi gruzińskiej oraz nawiązanie kontaktów mogących w przyszłości zaowocować współpracą Bractwa z jedną z najstarszych Cerkwi lokalnych.
W toku wizyty delegacja odwiedziła ważne i historyczne miejsca, gdzie mogła pogłębić swoją wiedzę dotyczącą niełatwej historii gruzińskiego prawosławia. Członkowie Bractwa mieli możliwość uczestniczenia w nabożeństwach i obserwacji życia liturgicznego prawosławnych Gruzinów.
Wielkim przeżyciem była Boska Liturgia sprawowana przez Jego Świątobliwość Eliasza II, Patriarchę-Katolikosa Całej Gruzji w soborze Świętej Trójcy (Cminda Sameba) w Tbilisi. Stan zdrowia Patriarchy i względy bezpieczeństwa (m.in. zakaz fotografowania) nie pozwoliły na rozmowę z najstarszym ze zwierzchników lokalnych Cerkwi, ale z Bożą pomocą i przy wsparciu ludzi dobrej woli udało się zorganizować krótką audiencję, podczas której przewodniczący Bractwa wręczył patriarsze złoty Order św. św. Braci Sołuńskich – najwyższe odznaczenie Bractwa. Delegaci przekazali patriarsze braterskie pozdrowienia od zwierzchnika polskiej Cerkwi – metropolity Sawy. Patriarcha z radością wspomniał o bliskich i pełnych miłości kontaktach między naszymi Cerkwiami oraz udzielił swego arcypasterskiego błogosławieństwa.
Ostatniego dnia wizyty na ziemi gruzińskiej członkowie Bractwa odwiedzili metropolitę Nikozi Izajasza, który opowiedział o historii swojej katedry biskupiej, sięgającej V w. Duże wrażenie na delegatach zrobiły wspomnienia władyki z ostatnich lat – okresu wojny w Osetii Południowej w 2008 r. i jej następstw. W wyniku działań wojennych prawie doszczętnie został zniszczony ponad dziesięcioletni trud władyki – spłonęła z trudem odbudowana jedenastowieczna siedziba biskupa, studio animacji oraz posiadane środki transportu, m.in. autokar do przewozu dzieci. Podczas spotkania z biskupem Izajaszem poruszono temat wymiany uczniów i wymiany doświadczeń na polu edukacji (na zajęcia w szkole artystycznej prowadzonej przez władykę uczęszcza ponad 100 dzieci).
Wizytę delegacji Bractwa należy zaliczyć do udanych i, pokładając nadzieję w Bożej pomocy, do owocnych. Mamy nadzieję, że w przyszłości zaowocuje to zwiększeniem świadomości naszych wiernych o prawosławiu w Gruzji i przyczyni się do zacieśnienia relacji cerkiewnych.
 

Pielgrzymka do Poczajowa

Kiedy usłyszałam o pierwszej pieszej pielgrzymce do Poczajowa, miałam mieszane uczucia. Cel piękny, ale jakże daleki – 500 km! Nasi przodkowie jeszcze przed wojną wędrowali do tego sanktuarium.

Po  dwóch latach sama zdecydowałam się podjąć ten trud. Pielgrzymkę organizowało Bractwo św. św. Cyryla i Metodego w Hajnówce. Zapisy prowadziła pani Ewa Rygorowicz. To ona starała się o błogosławieństwo od arcypasterzy z Polski,  Białorusi i  Ukrainy. W tym roku były trudności z otrzymaniem wizy na Białoruś.

21 lipca 2015 r po Św. Liturgii w soborze Św. Trójcy wyruszyliśmy z Hajnówki. Tworzyliśmy zróżnicowaną, ponad 20-osobową grupę. Starostą pielgrzymki został brat Jarek, który uczestniczył po raz trzeci.  Najmłodsza wśród nas była gimnazjalistką, a najstarsza siostra miała ponad 70 lat. Ludzie z Białegostoku, Bielska Podl. i z Hajnówki; uczniowie, studenci, pracujący i emeryci. Jednoczył nas wspólny wysiłek i cel. Razem wędrowaliśmy przez dwa tygodnie (dzień w Polsce, cztery na Białorusi, dziewięć na Ukrainie).

Opiekę duchową nad nami, do granicy, sprawował ojciec Leonid Szeszko. Szliśmy ze śpiewem na ustach i modlitwą w duszy. Czytaliśmy akatysty, śpiewaliśmy troparion święta ikony Poczajowskiej Bożej Matiery.(Matki Bożej) Często towarzyszyła nam modlitwa Jezusowa.

Służbę medyczną stanowiła siostra Ewa i dr Katarzyna. Wspierała je siostra Walentyna z Kowla. Już po pierwszym dniu wędrówki korzystaliśmy z dobrodziejstw natury. Na otarcia, pęcherze i opuchlizny przykładaliśmy pokrzywę, babkę lancetowatą i piołun. Dzięki  lekom z Bożej apteki goiliśmy rany.

Po przejściu granicy w Połowcach, zostaliśmy przywitani przez duchowieństwo i wiernych z Białorusi. Od tej chwili mieliśmy też swego opiekuna, który nas pilotował. Brakowało nam stałej opieki duchownika,(osoby duchownej) który by nas wspierał w modlitwie. Bardzo się ucieszyliśmy, kiedy   niespodziewanie dołączył do nas ojciec Makary. Towarzyszył on naszej pielgrzymce już drugi raz.     Z hieromonachem Makarym dotarliśmy do dwóch istoczników. W jednym ochłodziliśmy zmęczone nogi, a w istoczniku św. Paraskiewy zanurzaliśmy się całkowicie. Na dworze panował upał, a woda była zimna.

Białoruś pokonywaliśmy w 50 osobowej grupie. Sąsiedzi okazywali nam  wielką gościnność. Piątego dnia przekroczyliśmy ukraińską granicę w Domanowie.  O ile na Białorusi wędrowaliśmy jak wielka rodzina, to na Ukrainie była już „tołpa naroda”. Dołączali do nas duchowni ze swoimi wiernymi. Wśród pielgrzymów było młode małżeństwo z dwiema córeczkami – mniejsza miała zaledwie 2 latka. Szła też ok. 90 – letnia staruszka. Poznałam 15 –  letnią dziewczynę, która pochodziła z ubogiej rodziny. Płacząc wybłagała matkę, by dołączyć do pałomniczestwa.

Prawie codziennie była odprawiana Św. Liturgia. Dzięki temu mogliśmy wzmocnić się duchowo przez uczestnictwo w sakramentach. Wstawaliśmy rano, raz nawet przed wschodem słońca. W Ratnie dołączyli do nas pielgrzymi niosąc dużą ikonę Poczajewskoj Bożej Matiery. My również od początku nieśliśmy swoje trzy duże ikony. Od tych ikon czuliśmy szczególny, piękny zapach – błahouchanije. Wiedzieliśmy, że nie idziemy sami, a pomaga nam Hospod’ Boh.

W miejscowości Demidiw  spostrzegliśmy krzyż na niebie. Ludzie płakali ze wzruszenia.  W jednej z cerkwi kłanialiśmy się starej, cudownie odnowionej ikonie.

Byliśmy serdecznie przyjmowani przez ludzi w szkołach i na parafiach. Nocowaliśmy w salach gimnastycznych, w świetlicach, cerkwiach lub w domach prywatnych. Nigdy nie byliśmy głodni. Czasem myliśmy się pod prysznicem, a czasem w misce z zimną wodą na podwórku, ale nie narzekaliśmy. Dobrzy ludzie gościli nas jak mogli.

Słońce świeciło  przez dwa tygodnie wędrówki. Dwa  chłodniejsze dni, pozwoliły nam odpocząć od upału. Większość trasy przebyliśmy asfaltowymi drogami, tylko  ostatnie dni pielgrzymowaliśmy piaszczystymi traktami. Szliśmy po malowniczych wzgórzach, wśród pól uprawnych,  jezior i lasów. W przedostatnim dniu wędrówki zobaczyliśmy na horyzoncie lśniące od słońca kopuły ławry, do której zmierzaliśmy. To było niesamowite! Już widzieliśmy cel naszego pałomniczestwa! Widok ten dostarczył nam sił na ostatnie kilometry! Do Poczajowa dotarliśmy 3 sierpnia,  wieczorem, w grupie 850 pielgrzymów. Wchodziliśmy na świętą górę ze łzami w oczach. Przy wejściu zostaliśmy obficie okropieni święconą wodą. Nocowaliśmy w hotelu na terenie ławry. Mieliśmy cały dzień i noc na to, by chłonąć atmosferę świętego miejsca. Rano podeszliśmy do ikony Matier Bożej. ( Matki Bożej) Później pokłoniliśmy się moszczom(relikwiom) świętych Iowa i Amfiłochia. Weszliśmy do pieczary, w której modlił się i żył św. Iow. Nabraliśmy święconej wody i zostawiliśmy karteczki z imionami naszych bliskich „O zdrawii” i „O upokojenii”. Zwiedziliśmy pobliski monaster św. Serafina. Uczestniczyliśmy w wsienocznym bdienii i świątecznej liturgii. Wielkie wrażenie wywarła na wszystkich ogromna cerkiew Preobrażeńska (jeszcze nie wykończona). podziwialiśmy piękno fresków, ikon, śpiew cerkiewny. Chłonęliśmy błahodat’ Bożą, by móc ją przekazać swoim rodzinom. Po porannym nabożeństwie udaliśmy się w drogę powrotną do rodzinnych domów.

P1150426

            Już tęsknię do tego miejsca. Mam nadzieję, że uda mi się jeszcze nie raz powtórzyć tę pielgrzymkę.

Siostra Olga

 

Relacja z pielgrzymki do Rosji

SAMSUNG CAMERA PICTURES

Są takie cztery miejsca na ziemi, które Bogurodzica otacza swoją szczególną troską i opieką. Czwartym z tych miejsc po Atosie, Gruzji i Kijewo-Pieczerskiej Ławrze jest Diwiejewo.

To właśnie Diwiejewo było głównym celem pielgrzymki, która w dniach 1-13 lipca 2015 roku pod duchową opieką ojca Jana Szmydki, proboszcza parafii pw. Opieki Matki Bożej w Bielsku Podlaskim, podróżowała po świętych miejscach Rosji i Białorusi.

Odwiedziliśmy Moskwę, gdzie pokłoniliśmy się relikwiom św. Matrony w Monasterze pw. Opieki Matki Bożej oraz św. Patriarchy Tichona, który w końcu XIX w. był biskupem lubelskim, a teraz Jego relikwie spoczywają w Donskim Monasterze.

W Muromie modliliśmy się przy relikwiach św. św. Piotra i Fiewronii – niebiańskich patronów rodziny i małżeńskiej miłości i wierności. Trafiliśmy do Nich w przededniu dnia Ich pamięci i z podziwem patrzyliśmy na toczące się w całym mieście przygotowania do Święta Rodziny, które obchodzone jest w Rosji 8 lipca – w dniu śmierci muromskich świętych.

Diwiejewo to miejsce, gdzie spoczywają relikwie św. Serafima z Sarowa. Nasze oczy nie mogły nacieszyć się wspaniałością świątyń, uszy wzruszającym śpiewem mniszek w czasie nabożeństw, a dusze stałą obecnością św. Serafima i świętych mniszek, których relikwie spoczywają na terenie monasteru. Co najważniejsze, mieliśmy możliwość przemierzania świętej Kanawki z modlitwą „Bogorodice Diewo radujsia” powtarzaną wg zaleceń św. Serafima 150 razy. Pielgrzymi przemierzający Kanawkę z wiarą i modlitwą otrzymują od Matki Bożej pomoc i duchowe pocieszenie dawane im na miarę ich wiary. Święta Kanawka to nasyp o wysokości 2,15 m i takiej samej szerokości, który otacza monaster. „Szczęśliwy jest ten, kto pobędzie u ubogiego Serafima w Diwiejewie (…), ponieważ Matka Boża każdej doby odwiedza Diwiejewo (…) Kto Kanawkę tą przejdzie i sto pięćdziesiąt razy z uwagą wypowie „Bogorodice Diewo radujsia, temu będzie tutaj i Atos i Kijów i Gruzja (…)”. Tak mawiał za życia ziemskiego św. Serafim o Diwiejewie i pozostałych trzech miejscach wybranych przez Bogurodzicę.

Odczuliśmy ogromną radość duchową mogąc zanurzać się w świętych źródłach, których w Diwiejewie jest kilka, między innymi w źródle św. Serafima, które znane jest ze szczególnej siły uzdrawiania dusz i ciał zanurzających się z wiarą i modlitwą pielgrzymów.

Opuszczaliśmy Diwiejewo odmienieni duchowo, zabierając ze sobą garstkę ziemi ze świętej Kanawki, wodę ze świętych źródeł i sucharki, które oświęcane są w żeliwnym naczyniu św. Serafima i rozdawane pielgrzymom tak samo, jak to niegdyś czynił batiuszka Serafim.

Z Diwiejewa udaliśmy się do Ławry Świętej Trójcy w Siergijew Posadzie pod Moskwą, aby pokłonić się relikwiom św. Sergiusza z Radoneża. Mieliśmy możliwość uczestniczenia w nabożeństwach, podczas których nasze dusze radował wspaniały śpiew chórów: monasterskiego i studentów Akademii Duchownej i Seminarium, które mieszczą się na terenie Ławry.

Pustelnia Optyńska to kolejne miejsce naszego pielgrzymowania. Tu w okresie XVIII-XX wieku modliło się i niosło pomoc duchową potrzebującym czternastu świętych starców, których relikwie spoczywają teraz w cerkwiach monasteru. Pustelnia Optyńska to też miejsce, gdzie na Paschę w 1993 r. zostali zamordowani trzej bracia tego monasteru. Nad ich grobami wybudowano czasownię, gdzie codziennie zanoszone są modlitwy za ich dusze. Wierni stawiają w niej żółte, woskowe świece. Gdy świece te się dopalają, ich ogarki z żółtych stają się zaczerwienione, jakby nasączone krwią męczenników przelaną w dzień „Krasnej” Paschy. Każdy z naszych pielgrzymów otrzymał po kawałeczku tych przedziwnych świec.

Przedostatnim miejscem naszej pielgrzymki był monaster św. Elżbiety w Mińsku na Białorusi. Przyjechaliśmy tu, być może z tajną myślą w sercu, że byliśmy w tak starych i namodlonych miejscach, a tu – monaster ma zaledwie 15 lat i zapewne nic nas w nim już nie zadziwi… A jednak, gdy usłyszeliśmy o jego historii, zobaczyliśmy zdjęcia dokumentujące jego powstawanie oraz misję jaką pełnią mniszki i siostry miłosierdzia (te ubrane na biało kobiety, które przyjeżdżają do naszych świętych miejsc ze swoimi rękodziełami), to w naszych oczach zakręciły się łzy. Źródłem dla powstania monasteru było miłosierdzie, jakie okazywało początkowo dwanaście osób dobrego serca pacjentom szpitala psychiatrycznego na Nowinkach, gdzie przebywa około 2000 pacjentów. Obecnie siostry miłosierdzia i mniszki opiekują się nie tylko tym szpitalem, ale jeszcze dwoma domami opieki, w których mieszka łącznie około tysiąca dorosłych i dzieci cierpiących na psychoneurologiczne choroby. Opieka i pomoc ludziom chorym lub uzależnionym zatacza coraz większe kręgi. Witajmy więc ciepłym sercem siostry miłosierdzia przybywające do nas na różne święta i pamiętajmy, że każdy pieniążek jaki wydamy na rękodzieła wykonane w monasterze św. Elżbiety przysłuży się do naszej pomocy cierpiącym, chorym, porzuconym… naszym bliźnim.

Tuż przed powrotem do Polski zatrzymaliśmy się w jeszcze jednym uświęconym modlitwami miejscu – w monasterze w Żyrowicach na Białorusi, gdzie od XV wieku przechowywana jest słynąca cudami Żyrowicka Ikona Matki Bożej. Jest to unikalna ikona, ponieważ wizerunek Matki Bożej jest umieszczony na kamieniu, a sama kamienna ikonka ma rozmiary zaledwie 6 na 5 cm.

W skali ziemskiej, ludzkiej przemierzyliśmy ponad 5 tysięcy kilometrów. Ta ogromna odległość jest jednak niczym w porównaniu do niewidzialnego wymiaru pielgrzymki, czyli skali duchowych przeżyć, jakie każdy z nas zabrał w swoim sercu do domu.

W imieniu wszystkich pielgrzymów i swoim bardzo dziękuję Organizatorom tego wspaniałego wydarzenia – Państwu Ewie i Jerzemu Rygorowicz.

autorka: Elżbieta Pawlak