Mikołaj 6

Ś. P. Mikołaj Nazaruk – wspomnienie

Ś.P. Mikołaj zmarł w czasie ciężkiej choroby w szpitalu, w spokoju modląc się …w obecności żony czuwającej i trzymającej za rękę . .. oddał ostatnie swe tchnienie.

Niby nic nie wskazywało na śmierć, nie narzekał, nie trwożył się, był gotów nawet będąc w szpitalu udać się na modlitwę w kaplicy szpitalnej. Nieustannie powtarzał modlitwy, wyrażał słowa wdzięczności  żonie i wszystkim otaczającym. Trwał w spokoju i nadziei, za wszystko dziękował…..

Przed pójściem do szpitala poprosił  opiekuna duchowego Bractwa o. Archimandrytę Sergiusza o Święte Sakramenty Spowiedzi i Eucharystii.

Śmierć przyszła nieoczekiwanie w wieku 69 lat.

Wiadomość o śmierci Mikołaja była przyjmowana przez wszystkich z niedowierzaniem. Ciało zmarłego Mikołaja, naszego brata w Chrystusie, zostało przewiezione do Cerkwi Św. Proroka Eliasza, gdzie również ze smutkiem przybyła rodzina, bratczyki i znajomi. Panichidę, Św. Liturgię i  Otpiewanije uroczyście celebrowało kilku duchownych. Pięknie śpiewał chór a  słowa kazań duchownych napawały nadzieją na życie wieczne i Carstwo Niebiesnoje. Analizując życie i  zasługi Usopszaho Nikołaja wzmagały zastanowienie się nad swoim życiem.

Pożegnalne serdeczne słowa w imieniu wszystkich Bratczyków nad grobem z wielkim żalem wygłosił zastępca zmarłego przewodniczącego Jerzy Półjanowicz.

Pani Irena, żona Pana Mikołaja dziękując za udział w modlitwie i uroczystości pogrzebowej zaprosiła wszystkich na obiad.

Ś.P. Mikołaj lubił Cerkiew, nabożeństwa, śpiew cerkiewny więc spoczął w grobie obok Cerkwi parafialnej.

Dzięki uprzejmości żony Ś.P. Mikołaja i udostępnieniu materiałów dotyczących życia pragniemy zapoznać z dokładnym  życiorysem zmarłego.

Mikołaj Nazaruk urodził się 21 października 1951 roku w Zubowie na Podlasiu. Po ukończeniu szkoły podstawowej w rodzinnej wsi dalszą naukę kontynuował w Technikum Rachunkowości Rolnej w Bielsku Podlaskim.

Często opowiadał młodzieży dzisiaj trudne do uwierzenia fakty ze swego życia …że niejednokrotnie, gdy autobus nie dojechał do wsi trzeba było pokonać drogę 12 km do szkoły pieszo.

W latach 1971 – 1975 studiował w Wyższej Szkole Oficerskiej Służb Kwatermistrzowskich im. M. Buczka w Poznaniu na kierunku finanse. Studia ukończył w stopniu podporucznika.

Po studiach został skierowany do Lubania by pracować w Łużyckim Oddziale Wojsk Ochrony Pogranicza.

W 1976 roku ożenił się z Ireną Białokozowicz z Widowa koło Bielska Podlaskiego również wykształconą ekonomistką wyznania prawosławnego.

W roku 1977 został przeniesiony do pełnienia służby w Ośrodku Szkolenia Wojsk Ochrony pogranicza Kętrzynie na stanowisku szefa finansów. Pan Mikołaj był najmłodszy szefem w WOP albowiem miał tylko … 25 lat !

Następnie od 1979 r. pełnił służbę na stanowisku szefa finansów w Podlasko – Mazurskiej Brygadzie Wojsk Ochrony Pogranicza w Białymstoku noszącej nazwę od maja 1991 roku Podlaskiego Oddziału Straży Granicznej. W czasie swej pracy wojskowej współpracował z powołanymi  kapelanami uczestnicząc w wielu dostojnych uroczystościach. Jedną z nich była pielgrzymka do Ziemi Świętej zorganizowana przez teraźniejszego Jego Eminencję Metropolitę Sawę. Jak widzimy na fotografii obecny był również Pan Mikołaj oraz Ks. Mikołaj Borowik, Archimandryta Gabriel, Pan Antoni Mironowicz i wielu innych działaczy na rzecz Cerkwi.

Za sumienną pracę wielokrotnie awansował i był nagradzany.

Za swe zasługi otrzymał również w Cerkwi Prawosławnej najwyższe nagrody jakie można otrzymać za pracę w Bractwie Cerkiewnym.

Żona Pana Mikołaja niejednokrotnie podkreślała w czasie naszej rozmowy, że jej mąż czuł się szczęściarzem pracując w księgowości i zajmując się finansami, które były jego pasją a wręcz „konikiem” rozliczanie finansów albowiem wszystko jest w tym bardzo logiczne i proste.

Pan Mikołaj na wszystko znajdował czas … był fanem piłki nożnej, wiernym kibicem Jagiellonii Białystok, pilnie śledził wszystkie rozgrywki krajowe i międzynarodowe.

Uwielbiał chodzić po górach w Tatrach a nawet często w trudnych warunkach. Często wyjeżdżał nad morze by uskuteczniać długie spacery szczególnie w sztormową pogodę.

Muszę zaznaczyć, że Pan Mikołaj nie był samotnikiem …. Zawsze  i wszędzie wyjeżdżał ze swoją żoną kochaną. Mieszkali szczęśliwie na skraju lasu, w pięknym swym zbudowanym domku otoczonym drzewkami i kwiatami. Zawsze  z wielkim zaangażowaniem i chęcią pielęgnując je. Dużo czasu spędzał w ogrodzie. Zachwycał się i szczególną troską otaczał lilie i róże.

W stopniu podpułkownika w 1998 roku odszedł na zasłużoną wojskową emeryturę lecz nie spoczął na laurach…

Ten moment przejścia Pana Mikołaja na emeryturę wykorzystał       Ks. Prot. Mikołaj Borowik, ówczesny proboszcz Parafii Św. Proroka Eliasza w Białymstoku i zarazem duchowy opiekun Bractwa  św. św. Cyryla i Metodego. Pan Mikołaj pełen energii  został zaangażowany do tak zwanej bractwowej działalności. Był zawsze sumienny i z wojskową dyscypliną ofiarnie wykonywał powierzone zadania.

W czasie pełnienia funkcji przewodniczącego  Bractwa w Białymstoku proponował różne formy działalności – pielgrzymki, wycieczki, odczyty dotyczące naszej wiary prawosławnej i pogłębiające świadomość i znajomość historii   naszego narodu. Jednak zawsze najbardziej istotnymi momentami działalności były udział w nabożeństwach i gorliwa modlitwa.

Pan Mikołaj był organizatorem chóru kolędniczego i kolędowania w czasie świąt Bożego Narodzenia. Kolędowaliśmy a następnie otrzymane pieniądze były przeznaczane m.in. na odnowienie fresków Monasteru Supraskiego oraz wspomaganie realizowania celów katechetycznych i pracy Bractwa.

Irena, gościnna żona Pana Mikołaja, po kolędowaniu gościła kolędników  wieczerzą.

Wierzymy, że nadal tak pozostanie … że będziemy działać, spotykać się w nowym pomieszczeniu Bractwa, a także kolędować…. że Pani Irena zasili nasze szeregi BRACTWOWE…. by kontynuować pracę swego męża.

Bractwo nasze miało wiele zacnych planów … zarówno w zakresie wspólnej modlitwy i wyjazdów pielgrzymkowych… i spotkań wspierających siebie w codziennym życiu   … lecz pandemia bezlitośnie pokrzyżowała  nasze zamierzenia a teraz także śmierć naszego Przewodniczącego.

Pan Mikołaj będąc gorliwym wiernym swej parafii z chęcią przyjął  propozycję obecnego proboszcza Ks. Mitrata Anatola Fiedoruka pracy w Radzie Parafialnej Parafii św. Proroka Eliasza.

Pan Mikołaj zawsze aktywnie wiele czasu poświęcał duchowemu wzrastaniu w modlitwie. Aktywnie uczestniczył w nabożeństwach w swojej parafii a także jeździł na modlitwę w do Monasterów w Zwierkach i Supraślu. Z Bractwem  odbyliśmy pielgrzymki do monasterów w Supraślu, Zwierkach, Zaleszanach, Wilnie oraz cerkwi Warszawy, Topilca oraz planowaliśmy wyjazd do miejsc świętych na Białorusi i Ukrainie…

POMIANI, HOSPODI, DUSZU USOPSZAHO RABA TWOJEHO NIKOŁAJA I DARUJ JEMU CARSTWIJE TWOJE NIEBIESNOJE.

Wiecznaja pamiat’

Opracowała Halina Borowik                          zdjęcia – archiwum prywatne rodziny